Oczywiście jak to po bieganiu piechy były zmęczone i potrzebowały się trochę ochłodzić. Na szczęście lub bardziej nieszczęście....tuż koło domu mamy jeziorko, więc oczywiste było, że trzeba było z niego skorzystać :D Zresztą Shaggy by się obraziła gdybyśmy tam nie poszły.....
Nie mogło się obejść bez panierki w piasku...




Flying dog!!!
Już jutro wyjeżdżamy na działkę!! Wreszcie rozpoczną się prawdziwe wakacje!! Tzn. wakacje rozpoczną się dopiero po wizycie Chapsa u weta (szczepienie) i pani fryzjerki (Chaps robi się na bóstwo....kto wie, może spotka gdzieś śliczną sunię :D)
Tak więc w wakacje mamy zamiar - tak jak wszyscy blogowicze - wziąć się w garść i zdziałać coś więcej niż zwykłe zabawy i leniuchowanie :D Poskaczemy więcej, popływamy, pobiegamy no i oczywiście pobawimy.
Psom na pewno nie będzie się nudzić, bo przez pierwsze 2,5 tyg będą miały inne psie towarzystwo, a ja koleżanki, więc będziemy się wspólnie motywowały by coś zdziałać :D Zresztą spotykamy się w szczególnym celu.......urządzamy sb towarzyskie seminaria :D Urządzimy je w następującym składzie: West-Chaps, West-Afra, Labrador-Shaggy, Bc-Aisha i jej córeczka Bc-Trinity.
Razem z tatą i siostrą skręcimy wszystkie potrzebne do agi przeszkody, żeby móc się tym zająć już bardziej profesjonalnie!! Nie mogę sie doczekać!! Zdjęć będzie mnóstwo, więc będziecie nieźle nimi "zawaleni".
Także do zobaczenia i życzę wszystkim mega udanych wakacji!!!
