poniedziałek, 31 marca 2014

czarno-białe niedźwiadki cz.2

Od lewej: Ted, Timberlake, Tarzan, Aqua i przeciągająca się Triniti (bezimienna sunia)
Dzisiaj znowu napiszę o szczeniaczkach, bo to taki słodki temat :) Chcę napisać jeszcze raz tak dla wyjaśnienia, że to nie są moje pieski. Aisha jest psem mojej przyjaciółki i to są jej szczeniaki, a że bywam u Tosi dość często i mam zaszczyt fotografowania tych słodziaków, to będę wstawiać posty o szczeniakach :D

Maluchy mają się świetnie i przeszły z etapu "pełzające klopsy" na "puchate niedźwiadki". Dzisiaj mogę już oficjalnie napisać, że wszystkie mają otwarte oczy i zaczynają "chodzić". Piszę "chodzić", bo to jest raczej nieudolna próba chodzenia, ale myślę, że jeszcze pare dni i zaczną śmigać po kojcu :D
Maluszki ważą już ponad kilogram, mają dłuższą, puszystszą sierść na grzbiecie, większe łapki i słodkie misiowate pyszczki dlatego przylgnęło do nich słowo "niedźwiadki" :D
Bezimienna sunia ma już imię: Trinity, albo Triniti (nie wiem jak się piszę), więc wszystko jest już "załatwione".

                Już z szeroko otwartymi na świat oczętami :D
 
Śpiący Ted :D



Jak zawsze słodka Triniti <3








 




cudeńko <3

                           Po śnie trzeba się przeciągnąć :D
 

                            I wszystkie niedźwiady razem :D

                                                                
  Tak chciałam jeszcze dodać, że cały weekend spędziłam na działce, więc zdjęć jest mnóstwo, ale niestety nie miałam czasu jeszcze się nimi zająć :( Pieseły się wybiegały, wyskakały, wyszalały po tamtejszych łąkach :D A ja zaspokoiłam swoją potrzebę robienia zdjęć, chociaż na 1 tydzień :P

Jeszcze jedna szybka wiadomość: Jutro razem z Matyldą i psami odwiedzimy przedszkole. Udzielimy jedną, małą lekcję dla 1 lub  2 grup przedszkolaków. Przybliżymy dzieciom temat posiadania psa, opowiemy o obowiązkach i wydatkach jakie są z nim związane, pokażemy jakie szczęście daje posiadanie psa, zademonstrujemy pare sztuczek jakie potrafią nasze psiaki. Mam nadzieję, że Chapś i Shaggy się spiszą i będą ładnie wykonywali wszystkie komendy, że ja się nie zestresuję i oczywiście, żeby pogoda dopisała, bo pokaz będzie na zewnątrz. Zobaczymy jak to będzie jutro :D Fotorelacja z dnia oczywiście będzie, więc będziecie wiedzieli jak to mniej więcej wyglądało :)
Życzcie nam powodzenia!! PAPA








 

niedziela, 23 marca 2014

Czarno-białe piękności

Szczeniaki urodzone: 15.03.2014 r.
Matka: Aisha REWOLUCJA http://hodowla-rewolucja.pl.tl/Aisha-REWOLUCJA.htm
Ojciec: Alderaan SUMMER DREAM at Vangeldis http://vangeldis.w.interia.pl/main/strony/bordercollie-innepsy.html

Urodziło się 5 pięknych szczeniaczków: 3 pieski i 2 sunie
Muszę powiedzieć, że zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia  <3 Uszka mają jeszcze zrośnięte, oczka zamknięte, ale za to węch najlepszy na świecie. Jedzą co chwile i nadal im mało. Pełzają po całym kojcu, piszczą jak chcą jeść - w sumie to nawet jak są najedzone to piszczą - ale są najsłodsze na świecie.
Nadal nie mogę zrozumieć, jak taki zwykły, przeciętny dzień (ok, może sobota nie jest przeciętna..........w końcu nie ma szkoły :)) może zmienić się w jeden z najpiękniejszych dni w roku.      
      Miesiące wyczekiwania i  tyle obaw, czy wszystko dobrze poszło; chodzenie na wystawy; załatwianie potrzebnych badań lekarskich; problem z wybraniem reproduktora; oczekiwanie na potwierdzenie przydomka hodowlanego; dbanie o sukę w ciąży; trudny wybór imion dla szczeniaków, a to wszystko po to, żeby cieszyć się chwilą, w której te przesłodkie maluchy przyjdą na świat <3 Móc się nimi potem opiekować, patrzeć jak dorastają i cieszyć się nimi dopóki nie zostaną oddane do innych rodzin. Ten czas tak szybko mija. Nie zdążysz nawet mrugnąć okiem, a one już będą duże. W końcu nadejdzie ten najgorszy moment w całym ich dorastaniu, kiedy trzeba się będzie z nimi pożegnać (oczywiście nie na zawsze, chyba, że odjadą dość daleko. Przecież można się umawiać na spacerki z ich nowymi właścicielami). Przywiązujesz się do nich jak tylko przyjdą na świat. Wybierasz sobie jakiegoś ulubieńca, przeważnie zawsze do któregoś poczujesz coś więcej niż do reszty..............a potem musisz go oddać. Pocieszający jest fakt, że wiesz, że wybrałeś dobry dom i, że będą tam szczęśliwe i wesołe. W domu trudno byłoby utrzymać 6 dorosłych psów, chociaż tak byśmy chcieli najbardziej. Najlepiej gdyby zostały wszystkie, tylko jak potem ze spacerami, wychowaniem itp.? Chociaż jak tak o tym myślę, to ja bym sobie poradziła :P Tylko dobrze by było, żebym nie chodziła wtedy do szkoły, to miałabym więcej czasu na zajmowanie się nimi :)
Dobra trochę się rozpisałam :P Fantazja mnie poniosła..............Żeby nie trzymać was w napięciu, wstawiam zdjęcia szczeniaków :D Miłego oglądania.........



Ted <3





 Tarzan <3
 znowu Ted <3
 (Fot. Tosia T.) nowi właściciele chcą, żeby nazywała się Aqua, ale rodowodowe imię musi byc na T, więc w rodowodzie będzie Taqua <3
 (Fot. Tosia T.) Słodkie Śpioszki <3   Od lewej: Bezimienna sunia i Aqua
 (Fot. Tosia T.) bezimienna sunia <3
 (Fot. Tosia T.)  I tu razem z mamusią :) <3
 i znowu bezimienna sunia <3


Przepraszam, że nie ma zdjęć jednego szczeniaka.............Timberlake ma na imię, ale nie dostałam ich jeszcze od Tosi. Mam zamiar napisać jeszcze jeden post o szczeniakach, więc tam się  pojawi więcej zdjęć :)


























poniedziałek, 17 marca 2014

ten niezwykły dzień, kiedy wszystko wydaje sie magiczne............

Iiiiiiiii..............Nie uwierzycie!!!!! W sobotę zostałam ciocią 5 przesłodkich szczeniaczków. Są maciupeńkie i grube, jak takie małe paróweczki :P
Mamusi i właścicielce maluchów bardzo gratuluję!! Zdjęcia szczeniaków pojawią się tu wkrótce, a teraz zdradzę wam małą podpowiedź: Mamusia miała swoje pięć minut na moim blogu :D Szukajcie jej jak chcecie, a  jak nie to poczekajcie, aż sama wam zdradzę. Obiecuję, że od razu się tutaj pojawią!!!!
                 Jak już pisałam, maluchów jest 5, z czego 3 chłopców i 2 dziewczynki <3  Mają się rewelacyjnie. Dzisiaj po raz pierwszy  je odwiedziłam!!! Sa grubiutkie i pulchniutkie, jedzą co chwile :P Nie wiem gdzie one to wszystko mieszczą............. Oczywiście odbyła się mała sesyjka. Każdy szczeniak ma całe swoje portfolio :D Zdjęć jeszcze nie mam, bo nie były robione moim aparatem, ale jak tylko dostane to się tu pojawią :)

Tak na ciekawostkę napiszę wam, że dzisiaj przyszła paczka ze smakołykami (nagroda za konkurs fotograficzny) :) Nie otwieram jej jeszcze, bo mam wiele innych otwartych paczek, ale z doświadczenia wiem, że zostaną szybko zjedzone :)


























Zostawiam was z tą małą zagadką :D I następnym razem pojawię się tu już ze szczeniakami :)















piątek, 14 marca 2014

wiosenne zdjęcia

Dzisiaj już w 100% można było odczuć obecność wiosny!!! Było tak ciepło, że w bluzie było mi nawet za gorąco. Niestety ta temperatura nie potrwa zbyt długo , bo jak mówią prognozy pogody w przyszłym tygodniu ma być o wiele zimniej:(  Skorzystałam z tej pogody i wybrałam się z piesami na długi spacerek. Nie mogło obyć się bez sesji zdjęciowej przy tak pieknym słoneczku, więc nie będę już opowiadać tylko przejdę do ciekawszej części wpisu, a mianowicie do zdjęć :D
 
 
Jako, że bardzo dawno nie bylo tu nic o głowie naszej rodziny, czyt. o naszym 13-letnim króliczku to wstawiam zdjęcie z jego udziałem.
Skorzystałam z tego , że słońce tak przygrzewa w okna i postanowiłam, że zrobię Pepperowi jakieś pyszności. Pokroiłam duże jabłko na plastry i powiesiłam na nitce przy oknie. W 3 dni wyschły i były gotowe do spożycia :) Muszę się przyznać, że też trochę podjadłam, bo smakowicie wyglądały i przecież musiałam sprawdzić czy nie zaszkodziłyby naszemu staruszkowi :P
Najlepsze jest to, że w sklepie zoologicznym zapłaciłabym za paczuszkę takich suszonych jabłek z 10 zł, a tu mam je prawie za darmo :)  (no bo trzeba wliczyc koszt jabłka)
 

                      A tu już Pepperek zaopiekował się jabłuszkami :)

Wstawiam zdjęcia ze spacerku nad jeziorkiem. Droga jest tak wyschnięta, że lekkie kopnięcie butem wznieca całe tumany pyłu i piachu :( Pieski ze spacerku wróciły troszeczkę brudne............tylko troszeczkę :P


                                 Moja mała, brudna, zakurzona sarenka <3


 
 
 Na koniec spaceru Shaggy się odmieniło i zachciało jej się pobawić z Chapsiem..........no cóż, Chapsowi chyba się to nie spodobało :P






I na porzegnanie dostojny Chapś...........<3

 Mam nadzieję, że zdjęcia się podobają. Krytyka mile widziana, jeśli ktoś ma jakąś uwagę to walcie śmiało :D

Do zobaczenia nastepnym razem........PAPA :*

 

czwartek, 13 marca 2014

c.d. opowiadania

Przepraszam za długą nieobecność, ale nie miałam weny, żeby cokolwiek napisać.
 
        Wreszcie to długie opowiadanie się kończy :) Ostatnia część jaka została do opisania to Shaggy i jej nowa koleżanka dziesięcio miesięczna Dascha (Dasza). Dascha jest psem rasy bardzo podobnej do sznaucera olbrzyma tylko, że ciutę większej! Jest strasznie słodka i milutka. Od razu polubiły się z Shaggy i zaczęły się bawić. Nawet Chaps ją polubił i chwilę się z nią bawił, pomimo, że uciekał przed nią pod koła samochodów :P Za dużo opowiadać nie będę, bo w końcu to tylko zabawa dwóch szęśliwych, obślinionych i obsypanych trawą piesków :D Wstawiam natomiast zdjęcia, które udało mi się ustrzelić i od razu mówię, żebyście nie patrzyli na tło, bo jest tak brzydkie i brudne jak Chaps wygląda teraz (Ale spokojnie. Na środę jest umówiony do trymowania :)) Najchętniej bym to tło zamazała i wkleiła łąkę lub las..............no ale cóż. Nie mogłam zmienić miejsca zabawy, więc trzeba się cieszyć z tego co mam :)


                         Dascha wygrzewa sie w słonku :D



Dascha próbuje wyprosić coś pysznego. Straszny z niej łakomczuch!!!


        Shaggy poznaje nowego kolegę wyżła weimarskiego :)


 
 
 
 
     Idealnie tutaj widać porównanie wielkości wszystkich psów :D