piątek, 28 lutego 2014

c.d. opowiadania

Dokończę teraz historię z wtorku kiedy to razem z Matyldą i psami wybrałam się na wycieczkę po Wilanowie. Skończyłam na sklepie zoologicznym, więc dalej poszłyśmy na teren ogrodzony płotem, specjalnie dla psów i ich właścicieli, by mogli spokojnie puszczać swoich podopiecznych nie martwiąc się, że wpadną pod samochód :) A tak a'propos wpadania pod samochód to powiem wam co mój mały wariat zrobił....... Chaps ma trochę złe skojarzenia z tym placem, bo pies tam go pogryzł (może pogryzł to trochę przesada, ale rzucił się na niego). Szłyśmy sobie spokojnie i widziałyśmy 4 psy, które już bawią się tam ze swoimi właścicielami. W gronie tych psiaków biegała duża sunia rasy podobnej do sznaucera olbrzyma tylko, że ona byłą ciutę większa. Chapś oczywiście zwęszył sprawę, pewnie domyślił się, że idziemy na plac i zaczął stawiać opór, a że miał luźno założoną obrożę to spokojnie się z niej wywinął i zaczął uciekać wprost na ulicę. Na szczęście zatrzymał się tuż przed nią, bo wyczuł jakiś piękny zapach na drzewku obok i postanowił, że też musi zostawić ślad po swojej obecności...... :P Ucieszona, że może jest w nim choć trochę instynktu obronnego podbiegłam do uciekiniera i założyłam mu obrożę. Powoli zaczęłyśmy iść w stronę placu, a Chaps wyglądał jakby zapomniał, że boi się tego miejsca. Dopiero gdy doszłyśmy do furtki, a Mati z Shaggy zdążyły już wejść za bramkę, Chaps zaczął znowu się szarpać i skubany wyrwał się znowu. Tym razem nie zatrzymał się przed ulicą tylko wbiegł prosto na nią akurat gdy nadjeżdżał samochód........Fartem udało się że samochód był szybszy niż mój pies i gdy Chaps był już na ulicy, auto było tuż obok niego i Chaps odbił się od opony. Odleciał do tyłu i zaczął dalej biec dalej przed siebie. Przebiegł pas zieleni i zaczął zbliżać się do dużego skrzyżowania..........Było czerwone dla ludzi, a że mój piesek nie zna się na kolorach, biegł dalej. Idealnie z momentem dotknięcia jego łapki do jezdni...............zapaliło się zielone dla ludzi, a biała kulka sierści pobiegła dalej. Zatrzymał się dopiero przed murem, który ograniczał mu drogę dalszej ucieczki.
Ja oczywiście biegłam za nim, krzycząc i wołając go, ale na darmo. Pierwszy raz Chaps miał tak silną wolę ucieczki, że nawet gdy na niego krzyczałam nie zatrzymał się. Przecież gdyby nie zapaliło się czerwone dla samochodów, na pewno jakiś by go przejechał!!!! Nie wiem co w niego wstąpiło. Wcześniej nie zwiewał tak szybko nie patrząc wokół siebie. 

                 Później oczywiście bawił się z tym wielkim czarnym psem, przez którego tak uciekał i z innymi psami, które tam przyszły, więc naprawdę nie wiem co go aż tak przestraszyło.

Zdjęcia, które wstawię są już z prezentacji rzeczy, które kupiłyśmy w sklepie zoologicznym, bo niestety nie mam zdj z ucieczki Chapsa. Trudno byłoby mi robić zdjęcia i na dodatek gonić go po ulicy....... :D




Tu zbliżenie na rzeczy kupione na wagę, w tym Chapsiowe ucho świnki do gryzienia.......mmmm pycha




 Aż ślinka cieknie na samą myśl o zjedzeniu takich pyszności........... :)





Chapś z uchem świnki........którego zaraz nie będzie :D



A tu zdj już z konsumpcji tego pożywnego uszka :) Dość szybko zostało zjedzonego przez tego żarłoka ze zdjęcia :D





Tak Chaps pilnował pyszności po powrocie ze sklepu......





Opowiadanie i zdjęcia ze spotkania tej czarnej suni i jej zabawy z Shaggy będą później, bo dzisiaj się już wystarczająco rozpisałam :)


A tak chciałam napisać jeszcze ciekawostki z dzisiaj.........
Shaggy od rana u weta :( Będzie "gotowa" na ok. 19.00
Biedna będzie potem mogła tylko powoli chodzić, a dla niej to najgorsza kara na świecie. Chapś od rana za nią tęskni. Gdy mama i Matylda wróciły już od weterynarza, Chaps jeszcze przez dłuższy czas wypatrywał Shaggy, bo pamiętał, że rano wyjechały razem z nią. To takie słodkie, że on ciągle na nią czekał, a gdy nikt dalej się nie pojawiał w domu, wrócił taki smutny :( Na szczęście za progiem pojawiłam się ja z piłką i smakołykami i trochę mu się humor polepszył :)

Zostawiam was z tak długiem wpisem i mam nadzieję, że nie zanudziłam tym opowiadaniem :D

wtorek, 25 lutego 2014

pięcio-godzinny spacer.......

Tak jak w tytule, moje nogi zcierpiały pięcio-godzinny spacer :P Z tym "zcierpiały" to trochę przesadziłam, ale pod koniec spaceru tak mnie bolały, że nie mogłam za szybko chodzić :P Moimi towarzyszkami w tej długiej wycieczce były Matylda i Shaggy, więc było wesoło :D
Spacer odbył się na trasie Powsinek-C.H.Sadyba Best Mall. Oczywiście nie mógł się obejść bez sesji i sztuczek popisowych :)
min. Poszłyśmy z psami do Maxi Zoo przy C.H.Sadyba Best Mall, żeby zrobić DUŻE zakupy, bo przecież smakołyki się skończyły i nie ma za co robić sztuczek :P Psy oszalały jak weszły do ogromnego sklepu przepełnionego smakołykami, karmami, zabawkami, gryzakami i kośćmi, które były w niebezpiecznej odległości od ich pyszczków :P Tyle zapachów unosiło się w powietrzu, że Chaps nie wiedział, w którą stronę ma iść. Na końcu działu dla psów jest wielkie stoisko z karmami i smakołykami dla psów, kotów, ptaków, gryzoni i królików i wszystko jest na wagę, więc każdy może brać ile mu się tylko podoba i oczywiście na ile jego budżet wystarczy........
W sklepie jest przemiła obsługa. Nasze pieski od razu dostały coś pysznego od pani ekspedientki, oczywiście w zamian za zrobienie sztuczki :) Do Maxi Zoo można wchodzić ze zwierzętami, jest tam waga by zważyć swojego psa (Chaps waży 8.90 kg, więc to i tak nieźle, bo niedawno ważył jakieś 10 kg), jest tu też bar dla psa, gdzie każdy pupil może wrzucić coś na ząb i napić się wody, mają też zbiórkę jedzenia dla schroniska. Naprawdę polecam ten sklep. Jest tam wszystko czego dusza zapragnie :D Akurat nam się dobrze trafiło, bo była dostawa produktów, więc to już w ogóle wypas :D
Pokażę wam pare zdjęć ze sklepu, żebyście mogli zobaczyć choć kawałek tego psiego raju :D






Tutaj jesteśmy w dziale "karmy"

 




Tu jest to cudowne stoisko, gdzie jeden kroczek dzieli nas od smakołyków :D
(patrzcie na Shaggy, chyba zauważyła coś dobrego)


 Kolejny dział pt. "karmy", a w tle cała ściana z obróżkami, smyczami i szelkami :D Nic tylko przymierzać :D



Psy poległy (przynajmniej Shaggy robi sobie chwilę przerwy)








Ciąg dalszy tego wypadu będzie jutro, ponieważ z drugiej części spaceru jest dużo zdjęć i niezła historyjka.
Powiem wam tylko, że Shaggy znalazła sobie większą o 10 cm od siebie przyjaciółkę i razem wyglądają jak diabełek i aniołek (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), a Chaps przez ułamek sekundy "widział białe światełko w tunelu"...............:(

Zostawiam was z tą nutką grozy i do zobaczenia jutro :D












 

poniedziałek, 24 lutego 2014

ferie, konkurs, sterylizacja.....

Od razu przepraszam za tygodniową przerwę w pisaniu, ale są ferie i wiecie jak to jest..... Pierwszy tydzień byłam na nartach i dlatego nic nie pisałam. Cała rodzinka razem z psami pojechała do znajomych do Dobrynina (o którym była już mowa na blogu), więc żadnych nowości o psach lub zdjęć nie mam :( Ale spokojnie, Matylda czuwała nad sprawą i nie pozwoliła, by mój wpis zaświecił pustkami :D
Chapś już "zarasta", więc niedługo trymowanie, a z Dobrynina wrócił cały szary, a w niektórych miejscach nawet czarny (nie wiem co on tam takiego robił :P ). Matylda powiedziała, że nie robiła mu zbyt dużo zdj bo był tak brzydki i brudny, że wstyd takiego psa pokazywać światu :P Dlatego pierwsze co zrobiłam po przyjeździe to wykąpałam brudasa :) Od razu przyjemniej się go głaszcze, bo żaden czarny osad nie zostaje na rękach :P Lśni teraz bielą, aż miło popatrzeć.
                     A tak a'propos bieli, to chcę wam powiedzieć, że Chaps wygrał konkurs fotograficzny pt. "Śniegowy pies"!!!! Jestem z niego taka dumna, w sumie z siebie też, bo to w końcu ja zrobiłam to zdjęcie.Konkurs utworzony przez psi portal psy.pl         
Link, który teraz zamieszczę będzie do Chapsiowego wygranego zdjęcia: http://www.psy.pl/konkursy/art148,wyniki-konkursu-sniegowy-pies.html

Został mi jeszcze jeden temat do omówienia: STERYLIZACJA
Sterylizowana będzie Shagunia, a ten straszny dzień wypada w ten piątek. Wreszcie nie będzie problemów z cieczką, a tym bardziej się cieszę, że ustaną te okropne ciąże urojone, a co się z tym wiąże, wizyty u weta i stres Shaggy z tym związany. Nunka będzie operowana w profesjonalnej przychodni, więc nie martwię się o uśpienie i wybudzenie, chociaż zawsze mały stresik mi towarzyszy. Może dlatego, że mam traumę po Chapsie i jego usypianiu.......Ale koniec smutów, dzisiejsze zdj będą całkowicie od czapy, a to tylko dlatego, że chcę ocieplić tą zimną atmosferę (zdj z Dobrynina będą w następnym poście, bo nie widziałam ich jeszcze na oczy)

Wstawiam te wesołe, ciepłe, pogodne zdjęcia z lata w Białymstoku :)



 






I oczywiście nie mogło się odbyć bez popisowych skoków w wykonaniu tego cyrkowego duetu :D
To by było na tyle......następny post będzie już ze zdj z pobytu w Dobryninie :)










wtorek, 11 lutego 2014

wena......

Witam wszystkich (teraz przynajmniej mam dla kogo się produkować) :D
Cieszę się, że coraz więcej osób czyta mojego bloga, dzięki wam mam większą motywację, żeby więcej pisać, chociaż ostatnio wpisy pojawiają się tak co 3 dni, więc to i tak sporo :D

Dzisiaj poznacie moją pięciominutową wenę twórczą, która nawiedziła mnie po przyjściu ze szkoły. Może to nie są jakieś meeega profesjonalne zdjęcia, ale od czegoś trzeba zacząć :D
Potem te zdj mnie natchną i powstaną inne, ładniejsze. Kto wie?:D
Modelami byli oczywiście Chaps i Shaggy.

 
 
 
 
 
 
 
 

Uśmiechnięta Matylda też się musi pojawić :D

I smutna Matylda też (spokojnie, to tylko do zdj)
 
 
To chyba tyle. Zrobiłam jeszcze małą przeróbkę pewnego Chapsiowego zdjęcia, ale pokażę ją w następnym poście :)
Do zobaczenia następnym razem i pamiętajcie, żeby zalądać :)


poniedziałek, 10 lutego 2014

Zapowiadany wpis......

    Tak jak zapowiadałam parę dni temu, dzisiejszy post będzie nieaktualny, bo będzie z zimy, a jak spojrzymy za okno, to pogoda bardziej przypomiana nam wiosnę (przynajmniej w Warszawie).
Tematem moich zdjęć i wywodów będą: Chustki, ale nie do smarkania, tylko te, które zakładamy naszemu pupilowi na szyję  :)
    Ostatnio robiłam porządki w psich rzeczach. Wszystko segregowałam i jakos tak wyszło, że na kupce pt. Chustki na szyję, zebrało się ok. 10 sztuk :P Nie wiem jak to zrobiłam, ale widocznie tyle sie uzbierało po 4 latach :D Chciałam je zakładać Chapsiowi, ale nie wiem, które mu najbardziej pasują.
Oczywiście najbardziej mi się podoba w czerwonej, ale chcę żebyście mi powiedzieli, w której według was najbardziej mu do pyska :D
Oto propozycje:
                                                    1. CIEMNA ZIELONA







                       2. JASNA ZIELONA (PISTACJOWA)



Prawie jej nie widać na zdjęciach, ale uwierzcie na słowo :)




                                 3.CZERWONA W MISIE

Mam nadzieję, ze widzicie tu misie :P
(moje ulubione zdjęcie. Mam je nawet na tapecie w laptopie, ale lepiej wygląda jak jest większe, ja niestety nie mogę zrobić większego :(

                                       
                                            4.CZARNA



                                     5. NIEBIESKA


                                    6. JASNOA BRĄZOWA




                             7. CZERWONA W WISIENKI




Tutaj zdjęcie zrobiłam w innym efekcie.






 
 
Wszystkich husteczek nie ujęłam w sesji, ale to jest większość :) Podobają się?? Jak tak, to pisać w kom, która najbardziej.
 
Pokaże wam jeszcze zdjęcia z dzisiejszego, wiosennego spacerku, ale je robiłam komórką na szybko, więc za dobrej jakości nie ma :(
 




Takie oto mamy kąpieliska :P


Pieski lubią zabawę właśnie w wodzie, bo jakżeby inaczej :P


Stadko naszej widowni nieco sie powiększyło :D



 Na dzisiaj to tyle, aktualnie nie mam żadnych zdjęć, więc nie wiem też kiedy będzie nastepny post, ale pewnie niedługo :D
 
 
 
 
 
 
 
 
 

sobota, 8 lutego 2014

IKEA.....szarpaki dla psów

Tak jak w tytule, byłam dzisiaj w IKEI w Jankach. Na mojej liście zakupów mi.n. znajdowały się:
  • koce polarowe
  • wieszaki
Wieszaki po to by było więcej miejsca do powieszenia smyczy, obroży, szelek itp. naszych psów, ponieważ jak narazie musiały się mieścić na jednym wieszaku, a dość dużo mają tych rzeczy, więc po prostu wszystko spadało i wyszło tak, że teraz obroże i smycz Chapsa wieszam na alarmie tzn. takiej małej skrzynce na ścianie gdzie wpisuje sie kod :P
Wieszaki wybrałam dość nietypowe, ale adekwatne do rzeczy, które będa na nich wisieć. Pewnie większość z was je zna, jak to wszystkie rzeczy z IKEI. Kosztowały 7.90 zł i były w przeróżnych kolorach. Oto one:
 
Mnie tam się bardzo podobaja i czuję, że będą nieźle spełniać swoją funkcję :)
 
Kolejną rzeczą jaka znalazła się na mojej liście to koce polarowe. Pewnie jak sie domyślacie nie będą one służyły mi za koce tylko raczej za zabawki dla psów, a jak to zaraz wytłumaczę :D
 
Nie wiem czy wiecie cokolwiek o szarpakach dla psów, ale są one teraz bardzo modne i wszyscy chcą je mieć. Postanowiłam, że zamaiast kupować, zrobię je sama. Kupiłam 4 kolory kocyków polarowych i mam zamiar pociąć je na paski szerokości 7 cm, a długość zależy od tego, jakie długie chce mieć szarpaki. Bardzo dawno temu była moda na filofuny, czy jak to tam się pisze. Były to takie kolorowe żyłki, z których robiło sie breloczki, bransoletki, wisiorki itp. Dokładnie taka smą metodą będę splatała paski kocyków, które będą tworzyły porządny, nie do przerwania sznur. Techniki mogą być przeróżne, począwszy od kwadratowych, aż do okrągłych. W internecie można znaleźć mnóstwo instrukcji jak się je zaplata, więc wystarczy tylko wpisać: "Jak się zaplata filofany?" i juz wiemy jak to zrobić. Kocyki kosztowały 10 zł, więc uważam, że to wcale nie jest takie drogie, a z 4 takich kocyków zrobię z 20 takich psich zabawek :)
Wstawię zdjęcie moich zakupionych kocyków(kolory niestety nie są takie jak w realu, bo niebieski nie jest aż tak mocny, a ten pierwszy z prawej to bardzo ładny i jasny fiolet, a na zdjęcieu wyszedł dość ciemno)
 
Efekty mojej pracy poznacie po ferich zimowych, czyli dopiero w marcu, a pokażę wam jeszcze jak wyglądają już zrobione szarpaki:
(zdjęcia zapożyczone z googla)
 





Tak jak widzicie kombinacji kolorystycznych  może być mnóstwo!!!
Jak widać na zdjęciu po prawej, mogą być kwadratowe jak i okrągłe
 
Po IKEI poszłam jeszcze do KAKADU. Nie chciałam za dużo kupować, więc do koszyka wpadło tylko sianko dla króliczka, gryzak i treserki dla Chapsa. O Shaggy zadbała Matylda. Po powrocie do domu nie zdążyłam nawet zrobić zdjęcia gryzakowi, bo Chaps pochłoną juz połowę, ale chociaż tyle udało mi się ująć.
 
Niestety niezbyt smaczna ta końcówka, którą Chaps gryzł, ale wyobraźcie sobie jak wyglądał ten gryzak w całości :D

 Tak właśnie psy proszą!!! Nie chce nic mówić, ale po godzinie po gryzaku nic już nie zostało, a Shaggy w tym samym momencie wsunęła kość, którą jej Matylda kupiła :P

Tutaj prezentuję najlepsze na świecie smakołyki!!! Nie są zbyt tanie, ale są świetne, bo przy agility, czy wykonywaniu sztuczek Chaps szybko je połyka i nie muszę czekać, aż przegryzie i jeszcze sie obliże :D Są smaczne, miekkie i pachnące. Idealne jak dla mnie. Jest ich dość duży wybór, a ja właśnie kupuję mieszankę w wersji mini:


 
To chyba tyle na dziś. A co do tej śnieżnej sesji, którą zapowiadałam w poprzednim poście, to spokojnie, niedługo sie pojawi :)
 
 
 
 
 

 

środa, 5 lutego 2014

obroże-ciąg dalszy

Wreszcie!!!! Przyszły obroże, które zamówiłam tydzień temu (przyszły w poniedziałek, ale ładne słońce do zdjęć było dopiero wczoraj, więc trochę się opóźnił nowy post) Mają tak samo soczysty kolor na żywo jak zdjęciach, więc polecam ten sklep Furkidz.eu. Są wytrzymałe i mam nadzieję, że kolor nie zejdzie z nich szybko :)
Przedstawiam zdjęcia obróżek już u mnie w domu:


Obroża "Play Stripes In Lagoon" prezentuje się tak:

A "Time For Watermelon" tak:







Teraz przedstawiam mojego modela: 




I modelkę:




A jak wyglądają razem???


Wstawię jeszcze zdjęcia miejsca, w którym odbyła się sesja zdjęciowa.... Jest piękne, bajkowe, urocze i kolorowe, chociaż jest zima i niby wszystko powinno być białe :)


 
Mam nadzieję, że podobają wam się zdjęcia i oczywiście obroże, bo mnie bardzo!!!!
 
Jeszcze o czymś zapomniałam.....chciałam zapowiedzieć następny wpis tym oto zdjęciem:
 

 
Więc radzę, wejść za jakiś czas na mojego bloga i zobaczyć co tam przygotowałam :D