Uprzedzam, że post długi, ale warty uwagi :D
No więc tak:
Wakacyjna przerwa w pisaniu kończy się wraz z tym postem :D Wiecie jak to jest.....te obozy, wyjazdy, brak internetu itp. Ciężko jest wtedy napisać cokolwiek. Pomysłów na posty nazbierało się dość dużo, ale nie wiem czy będę miała czas na regularne pisanie, bo (nie chcę tego pisać, ale muszę) szkoła już się zaczęła, a do tego I liceum....nowi znajomi, nauczyciele i ogólnie całkowita zmiana.
Zdarzenia będę publikowała hronologicznie. A to o czym teraz piszę to są pierwsze 3 tygodnie wakacji.
Ale przechodzę już do wpisu....w końcu tyle się działo przez wakacje, że trzeba to wszystko opowiedzieć :D
Więc tak :D Na początku wakacji gościłam na działce bardzo sympatycznych gości: Tosię i Aishę :D
Powinniście je już znać bo trochę czasu im tu poświęciłam. Przyjechały do mnie, żebyśmy razem mogły zbudować cały tor do agi (oczywiście z lekką pomocą mojego taty). W 2 tygodnie powstała kładka, palisada, koło, stolik, slalom, stacjonaty, wszystkie drągi zostały przemalowane i stojaki zresztą też. Aż nie wierzę, że tyle nam się udało zrobić tylko w 2 tygodnie!!! Aaa...no i to nie są takie byle jakie przeszkody, bo skoro biega po nich 30 kilogramowy labrador i nic nie trzeszczy, to znaczy, że jednak fuszeki nie odwaliliśmy :P
Potem dotarła do nas Sandra z Afrą (west highland white terrier) i Trinity (border collie-córeczka Aishy). A przyjechały do nas dlatego, że rozpoczynały się nasze "seminaria". Tak dokładnie seminaria!
Postanowiłyśmy zaprosić dziewczyny z ich psami i potrenować agi, sztuczki, posłuszeństwo i ogólnie spędzić trochę czasu razem. Było cudownie, choć na początku były małe sprzeczki pomiędzy dziewczynami.....
Co tam będę dużo opowiadać, przecież wiecie jak to jest spędzić tydzień ze wspaniałymi ludżmi i psami :)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W ostatni dzień "seminariów", tak się złożyło, że przyjechało dużo naszych znajomych i jeszcze do tego rodzice Sandry i Tosi, żeby je już zabrać, że miałyśmy świetną widownie na nasz końcowy pokaz :D
Wszystko zaplanowałam, rozstawiłyśmy głośniki i przygotowałyśmy mikrofon, odgrodziłyśmy tor do agi taśmą, przygotowałyśmy jedzenie itp.
Odbyły się 3 pokazy:
AGILITY
-Shaggy i Aisha startowały w grupie large
-Chaps i Afra w grupie mini
-Trinia w grupie baby
tutaj Chaps zmaga się ze stolikiem :)
| Uczymy się jeszcze slalomu |
Wesolutka Afra pokonuje tor :D
Mała pomoc tez musi być, przy pokonaniu kładki :D
Tu już grupa large :P Shaggy zmierza do tunelu
I mamy Aishę na torze :D
SZTUCZKI
każda po kolei miała swoje "5 minut" na zaprezentowanie wszystkich sztuczek ze swoim psem
Trini bardzo ładnie daje łapkę
Waruj i zostań w wykonaniu 5 msc Trini
I obie dziewczyny bardzo ładnie dają łapkę swojej pani :D
Tosia z Aishą zaawansowany "zdechły pies". Tosia podnosi Aishę, kiedy ta udaje martwą i ma rozluźnione ciało, które "przelewa się" przez Tosi ręce :D Super sztuczka!!
Aisha "Módl się"
Aisha robi papa tymsamym, żegnając się z widownią
Daj łapkę Chapś :D
Jego ukochana sztuczka "hop"
skoki przez obręcz, którą mu wskażę :D
Cofanie między nóżkami
Tutaj popisowa sztuczka. Skok przez Aishę i Shaggy w wykonaniu Chapsia :D
I ukłon na koniec
Shaggy mówi papa :D
zaglądamy pod rękę
cofanie między nogami
hop przez plecy (no może tu nie do końca przez plecy :P)
To były tylko zdj niektórych sztuczek, bo nasze psy potrafią o wiele więcej :D
APORTOWANIE
Tutaj podziwialiśmy Shaggy i jej zdolności w aportowaniu. Jak umie aportować tylko na słowo "APORT". Wtedy Mati każe jej zostać, rzuca piłkę i mówi Sh różne słowa np.drzewo, zeszyt, basen i aport i Sh słysząc to biegnie po piłkę i przynosi Mati pod nogi :D
Jeśli chcecie zobaczyć jak to wygląda na żywo to zapraszam do obejżenia filmiku na kanale Matyldy
https://www.youtube.com/watch?v=-YqRmeGNTwk
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Na zakończenie całych "seminariów" upiekłam pieskom tort, który potem wspólnie zjadły na oczach wszystkich widzów. Na początku ustawienie przed miskami do zdjęcia, a potem już sama wyżerka. Myślę, że im smakowało, jedzenie znikło w 5 sekund :DOd prawej: Shaggy, Aisha, Trinity, Chaps, Afra i Pinka(pies mojej cioci, nie brała udziału w semi)
"Seminaria" uważam za bardzo udane!!! Było bardzo miło, psy się dużo nauczyły i przy okazji wyszalały i wybawiły na wszystkie strony :D
Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze uda nam się spotkać w tym samym gronie, albo może innym. Kto wie?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeszcze takie małe podsumowanie czego nauczyliśmy się z Chapsem przez ten czas:
-skoki przez obręcze
-uczyliśmy się wchodzenia na coś tylnymi łapkami
-nauczyliśmy się pokonywania kładki, palisady, slalomu(jeszcze nie do końca) itp. Chaps miał z tym styczność pierwszy raz w życiu i i tak dobrze mu szło :D
-ogólnie poprawiliśmy jeszcze bardziej nasze relacje
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tym kończę mój post. Jeśli komuś udało się to wszystko przeczytać to dziękuję za wytrwałość :D
I tak starałam się skrócić jak najbardziej sie dało :P
Niedługo dalsze relacje z wakacji :D
PAPA