- koce polarowe
- wieszaki
Wieszaki wybrałam dość nietypowe, ale adekwatne do rzeczy, które będa na nich wisieć. Pewnie większość z was je zna, jak to wszystkie rzeczy z IKEI. Kosztowały 7.90 zł i były w przeróżnych kolorach. Oto one:
Mnie tam się bardzo podobaja i czuję, że będą nieźle spełniać swoją funkcję :)
Kolejną rzeczą jaka znalazła się na mojej liście to koce polarowe. Pewnie jak sie domyślacie nie będą one służyły mi za koce tylko raczej za zabawki dla psów, a jak to zaraz wytłumaczę :D
Nie wiem czy wiecie cokolwiek o szarpakach dla psów, ale są one teraz bardzo modne i wszyscy chcą je mieć. Postanowiłam, że zamaiast kupować, zrobię je sama. Kupiłam 4 kolory kocyków polarowych i mam zamiar pociąć je na paski szerokości 7 cm, a długość zależy od tego, jakie długie chce mieć szarpaki. Bardzo dawno temu była moda na filofuny, czy jak to tam się pisze. Były to takie kolorowe żyłki, z których robiło sie breloczki, bransoletki, wisiorki itp. Dokładnie taka smą metodą będę splatała paski kocyków, które będą tworzyły porządny, nie do przerwania sznur. Techniki mogą być przeróżne, począwszy od kwadratowych, aż do okrągłych. W internecie można znaleźć mnóstwo instrukcji jak się je zaplata, więc wystarczy tylko wpisać: "Jak się zaplata filofany?" i juz wiemy jak to zrobić. Kocyki kosztowały 10 zł, więc uważam, że to wcale nie jest takie drogie, a z 4 takich kocyków zrobię z 20 takich psich zabawek :)
Wstawię zdjęcie moich zakupionych kocyków(kolory niestety nie są takie jak w realu, bo niebieski nie jest aż tak mocny, a ten pierwszy z prawej to bardzo ładny i jasny fiolet, a na zdjęcieu wyszedł dość ciemno)
Efekty mojej pracy poznacie po ferich zimowych, czyli dopiero w marcu, a pokażę wam jeszcze jak wyglądają już zrobione szarpaki:
(zdjęcia zapożyczone z googla)

Tak jak widzicie kombinacji kolorystycznych może być mnóstwo!!!
Po IKEI poszłam jeszcze do KAKADU. Nie chciałam za dużo kupować, więc do koszyka wpadło tylko sianko dla króliczka, gryzak i treserki dla Chapsa. O Shaggy zadbała Matylda. Po powrocie do domu nie zdążyłam nawet zrobić zdjęcia gryzakowi, bo Chaps pochłoną juz połowę, ale chociaż tyle udało mi się ująć.
Tak właśnie psy proszą!!! Nie chce nic mówić, ale po godzinie po gryzaku nic już nie zostało, a Shaggy w tym samym momencie wsunęła kość, którą jej Matylda kupiła :P
Tutaj prezentuję najlepsze na świecie smakołyki!!! Nie są zbyt tanie, ale są świetne, bo przy agility, czy wykonywaniu sztuczek Chaps szybko je połyka i nie muszę czekać, aż przegryzie i jeszcze sie obliże :D Są smaczne, miekkie i pachnące. Idealne jak dla mnie. Jest ich dość duży wybór, a ja właśnie kupuję mieszankę w wersji mini:
To chyba tyle na dziś. A co do tej śnieżnej sesji, którą zapowiadałam w poprzednim poście, to spokojnie, niedługo sie pojawi :)



Jula jako Zosia samosia - czyli "Sama zrobię zabawki dla psów, a co!"
OdpowiedzUsuńNo właśnie: a co!?!?
OdpowiedzUsuńPowodzenia w produkcji szarpaków! Ja poproszę gruby, w kolorze tylko czerwonym oraz gruby gruby w kolorze niebiesko-fioletowym:) I chciałabym sprostować, ze kocyki nie kosztowały 10 zł, a 10zł każdy, czyli 40.... Ale to i tak niewygórowana kwota jak na takie fajowe i twórcze produkcje!!
OdpowiedzUsuńOoo! Widzę nasze szarpaczki wśród przykładowych zdjęć ;)
OdpowiedzUsuńZapraszamy!