Przepraszam za długą nieobecność, ale nie miałam weny, żeby cokolwiek napisać.
Wreszcie to długie opowiadanie się kończy :) Ostatnia część jaka została do opisania to Shaggy i jej nowa koleżanka dziesięcio miesięczna Dascha (Dasza). Dascha jest psem rasy bardzo podobnej do sznaucera olbrzyma tylko, że ciutę większej! Jest strasznie słodka i milutka. Od razu polubiły się z Shaggy i zaczęły się bawić. Nawet Chaps ją polubił i chwilę się z nią bawił, pomimo, że uciekał przed nią pod koła samochodów :P Za dużo opowiadać nie będę, bo w końcu to tylko zabawa dwóch szęśliwych, obślinionych i obsypanych trawą piesków :D Wstawiam natomiast zdjęcia, które udało mi się ustrzelić i od razu mówię, żebyście nie patrzyli na tło, bo jest tak brzydkie i brudne jak Chaps wygląda teraz (Ale spokojnie. Na środę jest umówiony do trymowania :)) Najchętniej bym to tło zamazała i wkleiła łąkę lub las..............no ale cóż. Nie mogłam zmienić miejsca zabawy, więc trzeba się cieszyć z tego co mam :)
Shaggi może już szaleć? A co ze szwami,nie rozejdą się.Ostrożnie.
OdpowiedzUsuńTo jest ciąg dalszy tamtego opowiadania kiedy Chaps uciekł na ulicę, czyli jeszcze z przed operacji. Po prostu podzieliłam to opowiadanie z tego dni na 3 części, bo gdybym miała opisać to w jednym poście, to byłoby za długo :) spokojnie, dbamy o Shaggy i nie pozwoliłybyśmy biegać jej po operacji :D
UsuńFajnie że psy poznały nowych kolegów,pewnie są zadowolone.Wiosna to wiosna,żyć się chce.
OdpowiedzUsuń