poniedziałek, 8 września 2014

cd. wakacyjnych opowieści "blog na przeszkodach"

Wracamy do czasów tych przepięknych wakacji, a mianowicie do pierwszych 2 tygodni lipca, kiedy to w szalonym tempie powstawały przeszkody do agi.
Wpadłam wtedy na pomysł umieszczenia logo mojego i Matyldy bloga na stacjonatach. Zastanawiałam się jak to zrobić, skoro napis nie zmieści się na drągu. Wtedy mnie olśniło!! Jako, że jestem osobą jeżdżącą konno (pewnie nawet zauważyliście, czytając moje wpisy, że posługuję się końską terminologią w opowiadaniach o agility :P) i większość pomysłów na treningi czerpię z moich doświadczeń końskich, znalazłam pomysł na zrobienie logo na stacojnacie. Zobaczycie ją na zdjęciach, bo wytłumczyc tego zbytnio nie umiem :P

 Tak to wygląda w praktyce :D Mam nadzieję, że widzicie jak to jest zrobione.














Z jednej strony jest tytuł bloga, a z drugiej adres internetowy.

Na początku martwiło mnie to, że nie będzie dało się jej zrzucić przez psy, ale pomyślałam, że jak będzie ona ustawiona na najniższym poziomie, a nad nią będzie jeszcze drąg, to wszystko będzie tak jak powinno, bo drąg już da się zrzucić :D

Przeszkody bardzo łanie się prezentowały podczas pokazów na koniec seminariów (bo na co dzień ich nie używamy). Wszystkim się bardzo podobały :D

A i jeszcze coś: Napisy na deskach zrobiła nam Tosia (właścicielka Aishy). I za pomoc bardzo dziękujemy :D










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz